czwartek, maja 09, 2013

Od Spiritis'a "Nie ma to jak siostra"


Myślałem czy nie znaleść sobie partnerki ale...ale jednak nie. Wolę być singlem. Tata mówi że jak już będę alphą Ellie mam zrobić bethą. I tak zrobię. Nie ma to jak mieć siostrę bethę. 
- Witaj mamo. - powiedziałem wchodząc do domu.
- O, cześć Spir. Gdzie tata? Był z tobą. - uśmiechnęła się pytająco.
- Zaraz wróci. Rozmawialiśmy o tym jak zostanę alphą i mam zrobić Elizabeth bethą. - uśmiechnąłem się i w tym samym czasie usiadłem przy kominku.
- Zrobisz, prawda?
- Tak, tak. Nie ma to jak mieć siostrę bethę? No nie mamo. - zaśmiałem się
- Tak synku. - odwzajemniła mój uśmiech. 
- Witajcie! - usłyszeliśmy donośny głos Ellie
- Cześć siostra. - wstałem i poszedłem za nią do pokoju. - Słyszałem z kim chodzisz. - usiadłem na łóżku.
- Zaraz mi palniesz wykład? - powiedziała już lekko zirytowana.
- Nie. - po chwili przerwy dodałem - Picallo to nawet fajny basior. Będzie dobrą bethą.
- Bethą? dobrze słyszałam? - podeszła do mnie
- Tak, dobrze słyszałaś. Razem z tobą. - uśmiechnąłem się - Ty zostaniesz bethą jak ja będę alphą.
- Na prawdę? To świetnie! - ucieszyła się, a po chwili dodała  - a ty nie szukasz partnerki?
- Nie. Może jak już będę alphą to kogoś znajdę. - spojrzałem przez okno na gwiazdy.
- Będziesz musiał wybierać mądrze. 
- Wiem, wiem.
- Zmieniłeś się...wiesz?
- Na prawdę? - spojrzałem na nią
- Tak. Wyciszyłeś, spoważniałeś, - ciągneła dalej - Zmądrzałeś. - zaśmiała się lekko i cicho, a ja się do niej uśmiechnąłem.
- Dzięki. W końcu dorośliśmy. I mam zostać alphą więc trzeba nawet było. I lepiej mi z tym. - podszedłem do niej i objąłem Elizabeth jedną łapą. - i się z tobą lepiej dogaduje siostra. - ciągle się uśmiechałem.
- To dobrze, nie?
- hehe, tak. Bardzo dobrze. Lepiej się nie kłócić. Spójrz na przykład na Mire i Picalla. Pokłócili się przez Mack'a. On odszedł i ją zostawił. Później ona odeszła i nie pogodziła się z bratem. On za pewne trochę cierpi no ale. Co poradzić? Może kiedyś ona go odnajdzie i się pogodzą. Lepiej się nie kłócić. Zawsze można się zwrócić o pomoc do rodzeństwa lub kogoś z rodziny.
- Dobra, Spir, skończ te wykłady. Bo się zaczynam bać czy cię kosmici nie podmienili. - zaśmiała się
- Hehe. Może mnie jednak podmienili. - zaśmiałem się z nią.
- Co wam tak wesoło? - usłyszeliśmy głos wchodzącego taty do naszego pokoju.
- Hehe. Spir zmądrzał. - zaśmiała się Ellie
- Tak? Co mu zrobiłaś? - podbiegł do mnie i siostry i zaczął gonić Ellie po pokoju aż wparowała do niego mama.
- Chodźcie na kolacje wy moje duże dzieci. - zaśmiała się - Ciebie też to się tyczy Rayan. - spojrzała rozweselona na tatę.
- A mam dla was nowinę! - wyrwałem się szybko zanim wyszli z pokoju.
- Tak? - zniecierpliwił się tata
- Ellie chodzi z Picallem. - powiedziałem szybko.
- Jednak jesteś jeszcze wścipski. - zwiesiła głowę Ellie
- Na serio? - spojrzał na nią tata - To wspaniale! Musisz go zaprosić!
- Co?...! - zdziwiła się
- No co? 
- Myślałam że uważacie go za chuligana.
- Uważałem. Ale dużo mi pomagał w różnych obowiązkach. To dlatego się z tobą nie spotykał przez pewien czas. - uśmiechnął się tata.
- No dobra. Koniec tych rozmów. Idziemy do stołu. Już! - zaśmiała się mama i zaczęła nas poganiać.
- Spir? Czy ty maczałeś w tym palce? - wyszeptała do mnie siostra
- Nie. -  po chwili - No może ciutkę. 
- Kocham cię bracie. - szturchnęła mnie łokciem.
- Ja ciebie również Ellien. - objąłem ją jedną łapą za ramię. Później usiedliśmy przy stolę i zaczęliśmy kolację.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zanim napiszesz to przeczytaj takie.. Reguły ;)
1. Podpisuj się imieniem wilka
2. Jeśli nie jesteś z WBW to podpisuj się pełną nazwą watahy
3. Nie obrażaj nikogo w komentarzach.

Miłego dnia :D
Administratorzy

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.